Bądź na bieżąco!



Zapisz się do naszego newslettera
i ciesz się najnowszymi informacjami
z Twojego regionu.

Od dziś będziesz wiedział(a) wszystko to, co dzieje się interesującego nie tylko w Twoim sołectwie lecz także w całej Twojej okolicy. Nie zwlekaj, zapisz się już teraz!

zapisz się
Bądź na bieżąco!
zapisz się Zapisz się do naszego newslettera i ciesz się najnowszymi informacjami z Twojego regionu.
DZIŚ:
wtorek,21 listopada
Imienieny:
Albert, Janusz, Konrad
dziś
pogoda_1
1°C
jutro
pogoda_2
4°C
Wyznacz trasę swojej podróży
1
2
Historia
obrazek
Z dawnych dziejów

Początki wsi

Wzmiankowaliśmy już, że określenie daty powstania Grzawy jest niemożliwe. Nie zachowały się bowiem żadne dokumenty, jeśli w ogóle takowe istniały, które pozwoliłyby chociażby w przybliżeniu określić ten czas. Historycy, po analizie dostępnego materiału i zabiegach komparatystycznych są zgodni, iż powstała ona w drugiej połowie XIII w., aczkolwiek nie wyklucza się również przełomu XIII i XIV stulecia.

Wspomniany już Viktor Kauder, niemiecki historyk, opracował na zlecenie hitlerowskiego starosty pszczyńskiego krótką historię ziemi pszczyńskiej, którą zatytułował: Geschichte des Plesser Landes. Ukazała się ona w 1941 r. nakładem Landratury. Autor tego kompendium zwraca uwagę, że Grzawa w dawnych czasach zwała się Heymwaldem. W ten sposób chciał podkreślić, że wioska jest efektem niemieckiego osadnictwa. Swoje przekonanie opierał na archiwalnym śladzie historycznym, w którym wzmiankowany jest niejaki Janke, sołtys z Heymwaldu. Kauder wyraża przekonanie, że chodzi tu o Grzawę. Skąpe materiały źródłowe nie pozwalają do końca rozstrzygnąć tej sprawy. Nie można jednak wykluczyć, że ów Heymwald mógł być efemerydą w tutejszej średniowiecznej toponomastyce.

Ludwik Musioł, rozważając początki Grzawy, skłonny był wysunąć inną niż Kauder tezę. Miała ona związek z zapisem ks. Andrzeja de Verulisa z 1326 r. Otóż w sporządzonym przez Verulisa wykazie parafii w diecezji krakowskiej - wykonanym w związku ze zbiórką świętopietrza - napisano: Miedzwna seu Cuncecdorf, to znaczy: Miedźna czyli Kunzendorf.

Ludwik Musioł przypuszcza, że ów Cuncendorf mógłby odnosić się raczej do XIII-wiecznej Grzawy, a nie do Miedźnej. W tej drugiej, nie było bowiem, w przeciwieństwie do Grzawy, wolnego sołectwa, które z reguły jest pozostałością po gospodarstwie zasadźcy. W czasach średniowiecznej kolonizacji bywało, iż nowa wioska brała nazwę od imienia swego organizatora, w tym przypadku był nim Kunz, czyli Konrad. A może ów Kunz, urządzając Grzawę, jednocześnie przekształcił i Miedźnę w wieś nowoustrojową? Na bazie tych rozważań L. Musioł wysunął dalszą hipotezę, że Verulis prawdopodobnie nazwą Cuncendorf objął dwie bezpośrednio sąsiadujące ze sobą wioski: Miedźnę i Grzawę.

Nazwa miejscowa Kunzendorf powtarza się na średniowiecznym Śląsku kilkakrotnie. Nosiła ją wieś Konradów koło Nysy, Kończyce Wielkie w Cieszyńskiem, a także Kończyce będące obecnie częścią Zabrza.

Grzawscy siodłocy i sołectwo

Gdy w końcu XIII w. tworzono nowoustrojową Grzawę, powstało w niej kilkanaście dużych gospodarstw osadniczych (osadnik = siodłok). Analiza późniejszych materiałów źródłowych pozwala przypuszczać, iż było ich 16. Zgodnie z panującym feudalnym zwyczajem nie ulegały one przez wieki, z drobnymi wyjątkami, podziałowi na drobniejsze jednostki. Zmiany powierzchni tych gospodarstw nastąpiły dopiero w I połowie XIX stulecia, to znaczy w czasie uwłaszczenia. Wówczas książę odbierał chłopom część użytkowanych przez nich pól. Po uwłaszczeniu stali się oni pełnymi właścicielami i dysponentami swych gospodarstw i dopiero wówczas mogli ewentualnie dzielić je między spadkobierców. Dociekliwsi grzawianie jeszcze dziś potrafią wskazać w swojej wsi te gospodarstwa, których początki sięgają średniowiecza.

Z wcześniejszych rozważań wiemy, że organizatorzy nowoustrojowych wsi zwali się zasadźcami. Otrzymywali większy areał ziemi niż pozostali osadnicy i stawali się dziedzicznymi sołtysami. W założonej wiosce reprezentowali interesy księcia: ściągali podatki, przewodniczyli wiejskiej ławie sądowej, itp. Ich gospodarstwa przypominały folwarki i wyraźnie dominowały we wsiach. W hierarchii społecznej wolny sołtys plasował się między rycerzem (szlachtą) a bogatym chłopstwem. W przeciwieństwie jednak do chłopów zobowiązany był służyć orężnie na zamku pszczyńskim. Uciążliwość tę w XVIII wieku zamieniono na opłatę pieniężną, za którą książę utrzymywał straż zamkową - hołomków.

Władza nad wsią skończyła się grzawskiemu sołtysowi w XV w. Pozostał mu jedynie tytuł wolnego dziedzicznego sołtysa. Od tego czasu od reszty chłopstwa różnił się już tylko dużym gospodarstwem, które było jego pełną własnością i dlatego nie musiał odrabiać pańszczyzny, zwolniony był również od niektórych obowiązków feudalnych, które ciążyły na reszcie pańszczyźnianego chłopstwa.

Niestety, nie znamy imion średniowiecznych grzawskich sołtysów. Wiemy tylko, że w 1467 r. sołtys Jan sprzedał swój "statek" (gospodarstwo, folwark) niejakiemu Piotrowi Kwiatkowi, co w stosownym dokumencie zatwierdził wówczas książę Wacław. Późniejsze dokumenty wzmiankują: 1527 r. - sołtysa Pawła, 1586 r. - Wacława, 1587 r. - Grzegorza, 1629 r. i 1640 - Walka, 1670 r. - Walentego i Jana, 1759 r. - Jakuba Prusa, 1787 r. - Grzegorza i spadkobiercę Krzysztofa, 1812 r. po raz wtóry Jakuba Prusa. W starych urbarzach nie podawano nazwisk tutejszych sołtysów. Ograniczono się do imienia i określenia Soltys, Szoltys. I tak na przykład w 1640 r. zapisano: Walek Szoltys - Scholtz.

Chłopska dola

Najstarszym dokumentem, który przekazuje nam wysokość feudalnych obciążeń chłopów grzawskich jest pszczyńskie urbarium z 1536 r. Na ówczesne powinności składały się: czynsz, daniny w towarze, robota pańszczyźniana. Do tego dochodziły świadczenia na rzecz Kościoła.

Czynsz pieniężny chłopów grzawskich był w XVI wieku znacznie wyższy niż na przykład w wioskach zachodniej części ziemi pszczyńskiej. Za użytkowanie 1 małego łanu (16 - 17 ha) wynosił 36 groszy czeskich ( ok. 130 gramów srebra w sumie). Za użytkowanie 1 morgi wypadało 1 i 1/3 grosza.

Czynsz w towarze (daniny) grzawscy siołocy wnosili na stępujący:

- Po 8 korcy owsa leśnego rocznie. Nie był to jakiś specjalny gatunek zboża, lecz zwykły owies. Zwał się dlatego leśnym, gdyż był opłatą za prawo wypasu w pańskich lasach.
- Na św. Michała po 2 kury - Od posiadanego zwierzęcia pociągowego (konia czy wołu) po 3 wiertele owsa (ok. 40 obecnych litrów). W sumie z Grzawy 11 korcy rocznie.
- Na Zielone Świątki wieś oddawała wspólnie 1 krowę
- Z tzw. pręta roli dawano rocznie po 5 jaj
- Na Boże Narodzenie chłopi grzawscy zwozili na pszczyński zamek po 1 furze drewna.
Pańszczyzna w roku 1536 nie była jeszcze wymierzona.W urbarzu zapisano, że będzie ona wykonywana "kiedy każą i ile każą". Określanie liczby dni nastąpiło później, gdy książę zaczął rozbudowywać gospodarkę folwarczną. W 1536 r. w całej ziemi pszczyńskiej były zaledwie 4 folwarki książęce, w których ziemię uprawiali chłopi pańszczyźniani. W miarę ich przybywania rósł również wymiar pańszczyzny.

Na daniny kościelne składały się:

- Świętopietrze. Wynosiło ono 1 denara od dorosłej osoby, a za taką uważano chłopca i dziewczynę po przyjęciu 1 Komunii św. Zbiórka świętopietrza zaniknęła w okresie reformacji.
- Dziesięcina z Grzawy odprowadzana była początkowo do biskupa krakowskiego, w 1872 r. zniósł ją swoim edyktem król pruski.
- Meszne (za odprawiane Msze św.) wynosiło dla Grzawy ok. 20 korcy zboża rocznie, później zastąpiło ją tzw. stypendium mszalne wnoszone przez wiernych za odprawioną w ich intencjach Mszę.
Do największego obciążenia feudalnego tutejszych chłopów doszło w II połowie XVIII wieku, za czasów książąt Anhalt-Coethen. Doprowadziło to do zubożenia chłopów i cyklicznie powtarzających się buntów, które pacyfikowano z użyciem wojska.

Samorząd wiejski

Wspominaliśmy już, że w imieniu księcia władze w średniowiecznej Grzawie sprawował sołtys. Kierował również samorządem wiejskim, przewodniczył ławie sądowej, był łącznikiem wsi z panem itp. Na zebraniach wiejskich, które do początków XX w. zwano gromadami, radzono o podziale niw, terminach i sposobach prac, sposobach wykorzystania ugorujących pól, itd. Trzeba tu wyjaśnić, że w tamtym czasie stosowano tzw trójpolówkę. Grunty orne znajdowały się w trzech polach, z których każde kolejno ugorowało (odpoczywało), w drugim roku obsiewano je oziminą, w trzecim zbożem jarym. Samorząd decydował także o wspólnym korzystaniu z pastwisk wiejskich, lasów itd. Na "gromadach" zapadały również decyzje o budowie własnego kościoła, organistówki, plebanii i ich remontach.

W XV wieku grzawski sołtys przestał już reprezentować we wsi interesy księcia. Od tego czasu istniał w Grzawie książęcy włodarz, którego popularnie zwano tu fojtem (niem. Vogt). Na to stanowisko książę wyznaczał któregoś z energiczniejszych i posłuszniejszych gospodarzy grzawskich. Kadencja takiego włodarza, w pełni zależnego od pana na Pszczynie, trwała kilka, najwyżej kilkanaście lat. Nie był to już urząd do żywotni, jaki do tego czasu sprawowali sołtysi.

Od połowy XVIII wieku niektóre elementy zwierzchniej władzy książęcej przejmowało państwo pruskie. Po dalszych stu latach książęca władza została ograniczona do zarządzania wyłącznie tzw. obszarami dworskimi.

Od 1872 r. wójta i ławników wiejskich (odpowiednik dzisiejszych radnych) nie ustalał książę pszczyński, lecz wybierała społeczność wsi, zaś wybór ten zatwierdzany był przez pszczyńskiego królewskiego starostę pruskiego (Landrata).

W pszczyńskim archiwum zachowały się niektóre protokoły z tajnych wyborów gminnych. Nie uczestniczyła w nich wówczas cała społeczność wiejska, lecz jedynie gospodarze - przedstawiciele rodzin. Na kartkach oznakowanych pieczęcią gminną wyborcy wypisywali upatrzonego przez siebie kandydata. Gorzej było z tymi obywatelami, którzy byli niepiśmienni. Odnosi się wrażenie, że swoje prawo do głosowania chętnie odstępowali innym. Mogli to również uczynić obłożnie chorzy. Cesję taką sporządzono w formie pisemnego oświadczenia. Oto treść jedne go z kilku takich dokumentów z 1880 r.
"Niżej podpisana daię władzem Walentemu Adamczykowi wszystko podług jego woli czynić przi obieraniu urzęędu tutejszego na 14 bieżącego miesiąca i przistaję na to jak bym sama obierała +++ Maryja Woyciech"
Bodaj ostatnim grzawskim wójtem ustalonym przez księcia pszczyńskiego był Szymon Brandys, największy gospodarz grzawski, posiadający prawo do tytułu Freischolza (wolnego sołtysa).
Do wójtów, którzy od 1872 r. obierani byli przez grzawianw wyborach tajnych, później zatwierdzanych przez Landrata, należeli: Siodłok Jan Zuber (wzm. 1880 r.), Adalbert Tomaszczyk (wzm. 1881 r.), Adamczyk (wzm. w latach 1881 - 85), Miczek (wzm. w latach 1888, 1889), Wojciech (wzm. 1894), Walenty Szweda (wzm. 1905 r.). Bardzo często tutejsi wójtowie podpisywali się wyłącznie nazwiskiem, stąd trudności w ustaleniu ich imion.

Karczma, młyny

Grzawska gospoda liczy już sobie ponad 200 lat. Dokładnej daty jej powstania nie znamy. Wiadomo natomiast, że istniała już w XVIII w. a nie w XV, jak to niektórzy sądzą. Powstała na skrzyżowaniu dróg, nieopodal starej średniowiecznej karczmy miedźniańskiej, z którą dosyć skutecznie konkurowała. W XIX w. znalazła się w rękach żydowskich. W 1906 r. szynkował w niej Żyd Adolf Grunpeter. Później rodzina ta zajęła się handlem nierogacizną, zaś grzawską karczmę kolejno użytkowali: Józef Sosna z Miedźnej, Franciszek Grzywa z Góry, Wojtas z Wilamowic i wreszcie Kwiczałowie. Przez dłuższy czas po II wojnie światowej była tu gospoda GS. Dziś ponownie znajduje się w prywatnym użytkowaniu.

W dawnych wiekach nad Wisłą, na wschód od wsi, istniał młyn wodny. Uwidocznił go w 1636 r. na swej mapie kartograf Andreas Hindenberg. Dokładnej daty jego powstania i rozbiórki nie znamy. W każdym bądź razie w XIX w. już nie istniał. Natomiast w 1821 r. na zachodniej połaci pól grzawskich pojawił się wiatrak. Był to tzw. koźlak usadowiony na okrągłej ceglanej podmurówce. Posiadał ściany szalowane deskami. Dach kryty był gontami. W 1965 r. Kędziorowie przekazali go do Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie. Natomiast w pszczyńskim skansenie znajduje się drewniana chata A. Czmajducha.

Dawna Grzawa w liczbach:

XIV w. - 16 dużych gospodarstw oraz sołtys, ok. 65 mieszkańców
1536 r. - według urbarza: 16 siodłoków, 3 zagrodników, sołtys
1629 r. - jak wyżej
1640 r. - według urbarza: 1 sołtys, 16 siodłoków, 3 zagrodników, 2 chałupników. Tych ostatnich w 1629 r. jeszcze nie było.
1718 r. - 1 sołtys, 16 siodłoków, 3 zagrodników, 15 chałupników
1783 r. - 1 sołtys, 3 zagrodników, 14 chałupników, 164 osób
1861 r. - 317 mieszkańców, z tego 310 katolików, 7 Żydów (w karczmie), 48 domów mieszkalnych. W rękach chłopskich: 1300 mórg roli, 30 mórg łąk, 48 koni, 280 szt. bydła (w tym woły), 60 szt. nierogacizny, wiatrak w zach. części wsi.Książęce: 187 mórg dobrej ziemi, którą rozdzierżawiono chłopom. W Grzawie nigdy nie było dominialnego folwarku.
1905 r. - 19 siodłoków, 1 półsiodłok, 1 ćwierćsiodłok, 2 zagrodników, 1 chałupnik, 1 cieśla, 1 stolarz, 1 sklep, 420 mieszkańców

źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996

GRZAWSKIE RODY

Wykaz gospodarzy z 1640 i 1905 r.

W średniowieczu grzawianie i nie tylko oni, nie posiadali jeszcze nazwisk. Posługiwali się jedynie imionami otrzymanymi na chrzcie. Jeśli we wsi było dwóch gospodarzy o tym samym imieniu, to społeczność wiejska obdarzała jednego z nich przezwiskiem, które niekiedy było dziedziczone i stawało się nazwiskiem.

Imiona XVI-wiecznych grzawian zapisane zostały w księgach powinności chłopskich, które przechowywane są w archiwum książęcym w Pszczynie. Między innymi znajduje się tu urbarz - bo tak zwą się te księgi -pochodzący z roku 1640. To z tego opasłego tomiska, oprawionego w skórę, wypisaliśmy imiona i nazwiska dawnych grzawian. Są one w tym starym dokumencie odnotowane niedbałym pismem i ich odczytywanie sprawia pewien kłopot. Dlatego w wątpliwych sytuacjach umieszczamy obok nich znak zapytania. Poniższy wykaz sporządziliśmy według stosowanego wówczas podziału na siodłoków (gospodarzy bogatszych, często potomków osadników z okresu kolonizacyjnego, gdzie indziej zwanych kmieciami lub z niemiecka gburami), zagrodników i chałupników. Obok nazwisk dołączono wysokość rocznego czynszu w groszach, co orientuje nas w wielkości gospodarstw oraz daje obraz zróżnicowania grzawskiego chłopstwa.

Siodłocy: Paweł Witkuw (tzn. syn lub potomek Witka) - 10, Grzegorz Sellik (?) -30, Paweł Bartoszow (syn lub potomek Bartosza) - 14, Bartek Lukaszy (potomek Łukasza - Z. O.) - 40, Jan Niemczek - 100, Jurek Salik (?) -40, Piotr Szymek (potomek Szymona - Z. O.) - 20, Walek Markow (potomek Marka - z. O.)- 18, Jurek Świrczek - 36, Kuba Daly - 30, Tomek Jeliczko (?) - 30, Jonek Musioł - 30, Adam Deiduk (?) - 12, Staniek Standura -18, Gaweł Lasek - 40, Andreasz Lukaszow (potomek Łukasza - Z.O.)- 40

Zagrodnicy: Jurek Barborka - 14, Adam Brandis - 3, Tomek Wittkuw - 5 Chałupnicy: Gaweł Mrozek - 12, Wojtek Zajonc- ?

Sołtys: Walek Szoltys - Scholtz - 150 (Walek był właścicielem dużego gospodarstwa, które w XIII wieku stanowiło własność zasadźcy wsi i późniejszych sołtysów. Podawaliśmy już, że w XVII w. nie posiadał żadnej władzy ani urzędu, pozostał mu jedynie tytuł wolnego sołtysa.)

Jak z powyższego wykazu wynika, nieomal każdyz wymienionych gospodarzy posiadał już pranazwisko, czego jeszcze nie odnotowano w XVI wieku. W pierwszym urbarzu pszczyńskim z 1536 r. dostrzegamy zaledwie 3 nazwiska grzawian (Kocinka, Urbańczyk, Urbaniec), pozostali chłopi zapisani byli tylko imieniem.

W krótkim opracowaniu trudno wiek po wieku przedstawiać i omawiać nazwiska tutejszych gospodarzy. Przenieśmy się zatem do czasów bliższych, do roku 1905. Z tego czasu dysponujemy pruskimi danymi, w których nadal zachowano archaiczny urzędowy podział mieszkańców na siodłoków, zagrodników, chałupników i innych. Oto oni:

Siodłocy: Jan Adamczyk, Franciszek Adamczyk, Tomasz Adamski (?ćwierćsiodłok?), Jan Adamski ("ćwierćsiodłok"), Józef Cofała, Franciszek Cofała, Jan Gwóźdź, Weronika Kendzia, Jan Kendzia, Maria Komraus, Jan Kubeczko, Paweł Mikołajec, Antoni Moroń, Jan Niesyto, Franciszek Niesyto, Klemens Obetkon, Walenty Szweda, Walenty Waloszek (półsiodłok), Zofia Waloszek, Franciszek Weszka, Józef Wojciech, Klemens Wojciech, Franciszka Wojciech.

Zagrodnicy: Adam Barborka, Paweł Wojciech (rolnik i stolarz), Klemens Wojciech.

Chałupnicy: Józef Cofała, Jadwiga Cofała, Walenty Czernik, Walenty Czmaiduch (sklep z art. kolonialnymi), Jan Czmaiduch, Józef Dolina, Józef Dyrdoń, Józef Kuszek, Albert Lassek, Józef Lubański, Józef Lukasek, Maciej Mariosz, Jan Mika, Agnieszka Pudełko, Józef Pudełko, Albert Szweda, Jakub Szweda, Zofia Tomaszczyk, Jan Ulczok, Jan Wiatr, Augustyn Wojciech.

Inni: Wśród pozostałych mieszkańców wymienia się komorników (lokatorów bez własnej nieruchomości), wymowników (starzy gospodarze na tzw. dożywociu, zwanym też wymówkiem lub wycugiem), strażników granicznych (Max Frobel, Karl Jordan, Maciejewski) oraz nauczyciela Radetzkiego i karczmarza Adolfa Grunpetera.

Kończąc ten rozdział warto ustosunkować się jeszcze do błędnej wiadomości, upowszechnionej w Grzawie, jakoby w średniowieczu i następnym okresie, powszechnym grzawskim imieniem był Wojciech, co wynikało - jak niektórzy próbują dowodzić - z pobytu w X wieku w Grzawie św. Wojciecha. Wszystko to razem wziąwszy jest pobożnym wymysłem. Trasa św. Wojciecha nigdy nie prowadziła przez tutejsze tereny, zaś Grzawa powstała w trzy wieki po jego śmierci. Jeśli chodzi o imię Wojciech, to w dawnych czasach nie było ono w tutejsszej wsi popularne. Ani jeden tutejszy siodłok w 1640 roku nie nosił tego imienia. Tylko chałupnik Zajonc otrzymał je na chrzcie i to w dodatku w lokalnej formie Wojtek. Nazwisko Wojciech pojawiło się w tutejszych stronach znacznie później, a upowszechniło się w XIX wieku.

Znaczniejsi grzawianie

Bodaj pierwszym grzawianinem z wyższym wykształceniem był niejaki Andrzej. Jako student Andreas Stanislai de Rdzawa immatrykulowano go w 1524 r. na Uniwerrsytecie Jagiellońskim. Być może, iż był to jeden z synów tutejszego wolnego sołtysa. Dalsze losy Andrzeja Stanisława nie są nam znane.
W 1845 r. w rodzinie tutejszego wolnego sołtysa urodził się Augustyn Wojciech, jeden z nielicznych pszczyniaków, którzy uczestniczyli z bronią w ręku w powstaniu styczniowym. Po ukończeniu pszczyńskiego gimnazjum wykształcił się na leśnika. Przez 46 lat był nadleśniczym w dobrach książąt Radziwiłłów. Zmarł w 1922 r. i pogrzebany jest na grzawskim cmentarzu. Nagrobek ufundowała mu Magdalena ks. Radziwiłłowa. Jego odsłonięcie nastąpiło 4 lipca 1937 r. w obecności wielu ludzi, wśród których był również ówczesny starosta pszczyński, dr Jarosz.

W tej samej patriotycznej rodzinie grzawskiej urodził sięw 1868 r. Walenty Wojciech. Po ukończeniu pszczyńskiego gimnazjum podjął studia teologiczne. Jako duchowny pełnił różne funkcje diecezjalne i w końcu został wrocławskim biskupem sufraganem. W okresie plebiscytu śląskiego przybył do rodzinnej wsi, by tu oddać swój głos na Polskę. Warto przypomnieć, że w latach 1821 - 1925 dekanat pszczyński, a więc i Grzawa, znajdował się w granicach diecezji wrocławskiej.

Z Grzawy pochodził również Jan Kędzior,
Sołectwo Grzawa

Jan Kędzior
źródło: Wikipedia.pl
najwybitniejszy działacz plebiscytowy ziemi pszczyńskiej. Urodził się w 1880 r. w tutejszej patriotycznej rodzinie chłopskiej. Był absolutnie szkoły handlowej w Gliwicach. W 1903 r. w czasie yborów do Reichstagu, pełnił funkcję sekretarza polskiego Komitetu Wyborczego na powiat pszczyński. Działał w Towarzystwie Pomocy Naukowej, a także w Towarzystwie Śpiewaczym "Lutnia" w Pszczynie, którego był współzałożycielem i długoletnim prezesem. Jan Kędzior był również energicznym organizatorem spółdzielczości rolniczej i bankowej. W 1918 r. współuczestniczył w organizowaniu Powiatowej Rady Ludowej, a od lutego 1919 włączył się do tworzenia w Pszczynie konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. W okresie plebiscytowym był przewodniczącym Polskiego Komitetu Plebiscytowego w powiecie pszczyńskim.

W I i II powstaniu śląskim J. Kędzior działał na terenie ziemi pszczyńskiej, natomiast w czasie trzeciego zrywu powstańczego w 1921 r. pełnił funkcję cywilnego komisarza przy dowództwie grupy ?Wschód?. Po włączeniu w 1922 r. Górnego Śląska do II Rzeczypospolitej kierował bankiem w Pszczynie, następnie pracował jako urzędnik komunalny w Katowicach.

J. Kędzior był aktywnym chadekiem i stronnikiem Korfantego.W latach 1922 - 1930 posłował do Sejmu Śląskiego, w następnych pięciu latach był senatorem RP. W okresie okupacji hitlerowskiej, poszukiwany przez gestapo, ukrywał się w Krakowie i Wieliczce. Posiadał wysokie odznaczenia państwowe i powstańcze. Jako znany chadek był przez powojenne władze bojkotowany i odsunięty w cień. Zmarł w 1955 r. w Katowicach

źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996


SPRAWY WYZNANIOWE

Czy Grzawa była w przeszłości parafią?

Wczesne dzieje kościoła w Grzawie stanowią intrygującą zagadkę. Z powodu braku odpowiednich materiałów archiwalnych, nie potrafimy wyjaśnić kiedy wzniesiono tutejszą świątynię i jaki był jej pierwszy status.

Istnieje przypuszczenie, że Grzawa w okresie jej osadzania była pomyślana jako wieś parafialna. Jeśli tak z początku rzeczywiście było, co jest bardzo prawdopodobne, to tutejszemu kościołowi może przysługiwać tytuł "mater adiuncta". Określa się nim te świątynie, które ongiś były kościołami parafialnymi, ale później z różnych powodów spadły do roli filii (filia = córka). Tezę o przeszłym parafialnym przeznaczeniu tutejszej świątyni możnaby wesprzeć następującymi argumentami:

- stary kościół grzawski nosi wszelkie cechy właściwe dawnym świątyniom o charakterze parafialnym, a swą wielkością jeszcze w XVII wieku nie ustępował on sąsiedniemu kościołowi parafialnemu w Miedźnej.

- wokół grzawskiej świątyni od niepamiętnych czasów istniał cmentarz, co było właściwością kościołów parafialnych

- do tutejszego kościoła do 1950 r. należał łan ziemi, co było pozostałością z czasów kolonizacji w XIII w., kiedy to na potrzeby tworzonego kościołą parafialnego wyznaczano 1 łan roli, nie raz i więcej.

Bardzo prawdopodobny wydaje się następujący przebieg wydarzeń. Grzawa była w XIII w. zakładana jako odrębna jednostka kolonizacyjna i zgodnie z niemieckim prawem osadniczym mogła w przyszłości stanowić również odrębną parafię. Małą liczba parafian, bliskie sąsiedztwo Miedźnej i brak duchownego, mogły spowodować, że pieczę nad grzawską parafią przejęli proboszczowie Miedźnej. W dokumentach występują jako ?in Rdzawa et Miedzna plebanus?. Zwróćmy uwagę, że w tytulaturze tej wymienia się wyłącznie Grzawę, chociaż do parafii należało jeszcze kilka nie mniejszych od Grzawy wsi. Sprawia to wrażenie, że mamy tu do czynienia z dwiema parafiami pod administracją wspólnego proboszcza.

Grzawski kościółek

Kościółek w Grzawie
Sołectwo Grzawa

źródło: Parafiagrzawa.pl

Zachowane protokoły wizytacyjne biskupów krakowskich, a właściwie ich delegatów, pod rokiem 1598 i 1619 nie wspominają kościoła w Grzawie, gdyż na przełomie XVI i XVII wieku (1590? - 1628) znajdował się on w rękach protestantów. Wiadomo natomiast, iż w 1654 r. miedźniański proboszcz, ks. Silnicki, co czwartą niedzielę odprawiał w nim Mszę św.

Historycy sztuki utrzymują, że obecny grzawski kościół pochodzi z początków XVI wieku. Byłaby to więc druga z rzędu budowla. Jest bowiem zrozumiałe, że hipotetyczny drewniany kościółek z XIII w. nie mógł - ze względu na użyty budulec - przetrwać w niezmienionej postaci aż do naszych czasów.

Wymieniany już Andreas Hindenberg sporządził w 1636 r. mapę pszczyńskiego wolnego państwa stanowego. Nie stosował w niej umownych znaków topograficznych, lecz obiekty przedstawiał z natury. Wiernie zostały oddane kształty ważniejszych budowli, w tym kościołów. To z jego mapy pochodzi przedstawiony tu wizerunek grzawskiego kościółka z 1636 r.

W opracowaniu ks. Tadeusza Klocka znajdujemy następującą informację: "W obecnym drewnianym kościele, pod deskami szlunkowymi po stronie zakrystii na podwalinie ścian, ma być wyryty rok 1200". Jeśli nawet taka inskrypcja istnieje, to należy złożyć ją na karb jakiegoś lokalnego patrioty, który w ten sposób chciał dodać tej szacownej budowli lat i w ten sposób wyróżnić ją wśród okolicznych zabytków. Wydaje się to zupełnie niepotrzebne, albowiem i bez tego grzawski kościół należy do najstarszych obiektów sakralnych na Śląsku.

Architektura i wyposażenie kościoła
Grzawski kościółek jest orientowany, jak zresztą większość dawnych świątyń. Podwalina położona jest na potężnych dębowych kłodach. Cała budowla, z wyjątkiem wieży, wzniesiona jest na zrąb z drewna. Wieża posiada konstrukcję słupową. Krótkie prezbiterium zamknięto prostą ścianą, do której od strony północnej przylega równie długa zakrystia. Kształt nawy zbliżony jest do kwadratu. Na zewnątrz, z wyjątkiem północnego odcinka zakrystii, kościół otoczony jest otwartymi sobotami. Ściany nad nimi oszalowano deskami.

Siodłowe dachy oraz soboty pokryte są gontami. Pobito nimi również ściany wieży głównej, która od zachodu przylega do kościoła. Nakryta jest namiotowym dachem z sześcioboczną barokową latarnią. Nad dachem nawy góruje wieżyczka sygnaturki, która swym kształtem odpowiada wieży głównej. Wieżyczkę wybudowano na początku XIX wieku za pieniądze złożone przez sąsiednie wsie, do których dołączyły się również Ćwiklice.

Wnętrze kościoła nakryte jest płaskimi stropami. Znajduje się w nim cenne zabytkowe wyposażenie. Na wyróżnieni zasługuje barokowy ołtarz z XVII stulecia. Z tego samego czasu pochodzą organy.

Drewno, jako materiał budowlany, nie jest zbyt trwałe. Co jakiś czas niektóre z elementów kościoła trzeba było wymienić na nowe. W ciągu ostatnich wieków dokonywano również różnych zabiegów modernizacyjnych (szalowania, wzniesienia wspomnianej wieżyczki), stąd obecna sylwetka kościoła różni się nieco od tej z roku 1636.

- Wyodrębnienie się grzawskiej parafii

Grzawa liczy niespełna 500 mieszkańców i z tego chociażby względu istniały trudności z utworzeniem tu samodzielnej parafii. Nie sprzyjało temu również bliskie sąsiedztwo kościoła parafialnego w Miedźnej.
Mimo wspomnianych przeszkód, grzawianie nie rezygnowali z zabiegów zmierzających do usamodzielnienia się jako parafia. W efekcie tego utworzono tu w roku 1967 jednostkę o statusie parafii tymczasowej. Pierwszym jej rektorem był ks. Alfred Prohasek (1967 - 1975), następnymi ks. Antoni Czapla (1975 - 1979), oraz ks. Tadeusz Klocek (1979 - 1991). Po tym czasie parafią administruje ks. Stefan Kozioł. Od 1991 r. mieszka w grzawskiej nowej plebanii, która powstała na gruncie Zygmunta i Bronisławy Szwedów. Poprzedni księża rektorzy przebywali na probostwie w Miedźnej.
Odrębne księgi parafialne Grzawa prowadzi od roku 1968, a więc od czasów ks. rektora Alfreda Prohaski.


źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996


LATA 1919 - 1945
Plebiscyt i powstania śląskie

W przededniu plebiscytu śląskiego w 1921 roku na liście uprawnionych do głosowania znalazło się 250 nazwisk. Około 10% stanowili grzawianie, którzy w przeszłości wyprowadzili się z rodzinnej wsi. Wśród nich był również ks. bp Walenty Wojciech, sufragan wrocławski. Jego przybycie na plebiscyt do Grzawy stanowiło dla tutejszej społeczności ważne wydarzenie.

Do plebiscytu 20 marca stawiło się 247 grzawian. Po podliczeniu głosów okazało się, że za Polską głosowało 235 wotantów (95,1%), reszta za Niemcami.

W czasie powstań śląskich kilkunastu grzawian należało do 4 kampanii powstańczej, dowodzonej przez Ludwika Golusa, aktywnego miedźniańskiego działacza niepodległościowego. Skupiała ona powstańców z terenu obecnej gminy Miedźna. W III powstaniu walczyli oni pod Kędzierzynem i w Szymiszowie pod Górą św. Anny. Do aktywniejszych grzawian należeli wówczas między innymi: Paweł Mikołajec, Józef Dolina, Józef Wojciech, Walenty Radwański.

Okres międzywojenny

Po roku 1922 Grzawa przestała być przygraniczną wioską. W dawnym budynku mieszkalnym strażników granicznych, zwanym tu "zielonkówką", zamieszkali ze swymi rodzinami Franciszek Boryczka i listonosz Antoni Kolonko. Wioska zachowała status samodzielnej jednostki administracyjnej szczebla podstawowego. Posiadała własny zarząd gminny z wójtem, funkcjonowała tu też, niezależna os miedźnieńskiej, szkoła powszechna.

Dane statystyczne z 1931 roku podają, że Grzawa zajmowała 6,23 km2 (623 ha), z czego na użytki rolne przypadało 550 ha. Grunty orne zajmowały 403 ha, łąki 70 ha, lasy 3 ha, zaś 5 ha zajmowały stawy. W 55 domach mieszkalnych żyło 430 ludzi. W wiosce znajdowała się w tym czasie 1 gospoda, 1 sklep i "kolonia" (warsztat kołodzieja).

Czasy okupacji niemieckiej

Pierwsi żołnierze niemieccy pojawili się w Grzawie 2 września. Były to oddziały 5 Dywizji Pancernej, które po pokonaniu w Ćwiklicach polskiej piechoty bez przeszkód dotarły aż do Góry. Tamtejszy most na Wiśle był już wtedy wysadzony przez polskich saperów i czołgi zawróciły.

Mieszkańcy Grzawy w czasie okupacji byli pod stałą inwigilacją. W sąsiedniej Miedźnej znajdował się posterunek żandarmerii z osławionym żandarmem Paterko, renegatem. Z jego ręki padło kilku ludzi. Peterko zginął 6 I 1945 r. w Grzawie w czasie urządzania zasadzki na ukrywających się Polaków. Zastrzelił go przez pomyłkę jego podkomendny, który widząc skradającą się postać myślał, że ma do czynienia z partyzantem. Kilkunastu grzawian straciło w czasie II wojny światowej życie, w tym jako przymusowi żołnierze Wermachtu, kilku znalazło się w więzieniach i obozach koncentracyjnych.

W roku 1941 doszło do tzw. - jak to nazwały gazety niemieckie - czwartej kolonizacji Grzawy i Miedźnej. Z obu wsi we wrześniu wyrzucono około 20 gospodarzy. Wywłaszczone rodziny wywieziono na przymusowe roboty do Niemiec. Ich miejsce 16 września zajęli niemieccy chłopi zamieszkujący dotąd w rrumuńskiej Mołdawii. Miejscowa ludność zwała ich Besarabiokami. Gospodarstwo dawnego wójta Józefa Wojciecha zajął Arst, na schedzie Jana Janygi osiadł Kmieling, u Bernarda Niesyty rozsiadł się Armbiester, zaś u Franciszka Kędziora niejaki Kehrt. W styczniu 1945 r. w związku z zbliżającymi się wojskami radzieckimi, opuścili oni Grzawę, zabierając co wartościowsze rzeczy z zajmowanych gospodarstw. Besarabiocy, jako rolnicy i sąsiedzi, nie cieszyli się w tutejszym środowisku dobrą opinią. Pozostawione przez nich pola i zabudowania były zaniedbane.

Od 18 do 20 stycznia tutejszą szosą pędzono w kierunku Pszczyny kolumny więźniów ewakuowanych z Oświęcimia. Kilkunastu z nich, nie potrafiących nadążyć za resztą, zastrzelono. Jeden z więźniów uciekł do "Zielonkówki" wskoczył do szaletu i przez otwór opuścił się do kloaki. SS-mann dojrzał jednak przytrzymujące się sedesu ręce i zastrzelił uciekiniera. Inni mieli więcej szczęścia. Schronienia udzieliły im rodziny: Antoniego Czmajducha, Anny Doliny, Jana Skowrona, Bronisławy Sosny i Marii Tomaszczyk. (Więcej na ten temat w rozdziale o Miedźnej).

Niemieckie wojsko wycofało się z Miedźnej i Grzawy 28 stycznia. Następnego dnia w Grzawie było już pełno radzieckiego wojska z 60 wrmii gen. Kuroczkina.

Po wojnie

1 grudnia 1945 r. tutejsza wieś, będąca dotychczas samodzielną gminą, weszła w skład utworzonej wówczas gminy zbiorczrj Miedźna. Po reorganizacji razem z Miedźną tworzyła tzw. Gromadę Miedźna. W 1973 r. ponownie znalazła się w składzie reaktywowanej gminy zbiorczej z siedzibą w Miedźnej. Po czterech latach wraz z innymi sołectwami gminy Miedźna znalazła się w granicach Miasta-Gminy Brzeszcze. Od 1982 roku, po raz trzeci weszła w skład odtworzone gminy miedźniańskiej.

źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996





Grzawa jest jedyną w Polsce miejscowością o takiej nazwie. Gdyby w przeszłości jej pisownia nie przechodziła różnych przeinaczeń, dziś wioska zwałaby się zapewne Rdzawą. Ongiś było to określenie koloru wody zabarwionej związkami żelaza. Rzawką zwano również trzęsawiska ("bażoły") z rdzawą wodą. Trudną grupę spółgłoskową "rdz" zapisywano dawniej różnie, co doprowadziło do obecnej, mylącej formy,, skojarzonej ze słowem "grzać".
Stare dokumenty dotyczące ziemi pszczyńskiej pisane były w języku łacińskim, czeskim, niemieckim, rzadziej polskim, zaś w późniejszym czasie (XVI-XIX w.) nieomal wyłącznie po niemiecku. Kanceliści, którzy je sporządzali, często zupełnie nie znali języka polskiego. Nic więc dziwnego, że wymówienie nazwy tutejszej wsi, a szczególnie poprawne jej zapisaniew dokumencie, sprawiało im zawsze sporo kłopotów i było źródłem wielu przeinaczeń.
A oto pod jakimi postaciami występuje Grzawa w niektórych starych zapisach:
Rdzawa: rok 1563, a także 1524, 1568, 1598
Grdzawa: rok 1444, 1772, 1790
Rzawa: rok 1517
Gzawa: rok 1536
Grdziawa: rok 1636, także 1721
W 1598 r. można było nawet spotkać - jak podaje L. Musioł - Dziawę, Gordzawę czy Girdzowę.

Obecna pisownia nazwy tutejszej wsi utrwaliła się w XIX w. Obowiązywała również w okresie okupacji hitlerowskiej. Nie oznacza to jednak, że urzędy niemieckie nie próbowały jej zmienić. Dostrzec to można było chociażbyw 1874 r., w czasach Kulturkampfu. Owczesny nadradca rejencji opolskiej (odpowiednik dzisiejszego województwa), von Neefe, proponował przemianować Grzawę na Grawę, "by nazwę dostosować do wymowy niemieckiej". Pomysłu tego nie zaakceptował starosta pszczyński von Winterfeld i dzięki temu Grzawa pozostała Grzawą.
W czasie okupacji hitlerowskiej niemiecki historyk Viktor Kauder napisał książeczkę o dziejach ziemi pszczyńskiej. Zaznaczył w niej, że w średniowieczu Grzawa zwała się Heynwaldem. Wprawdzie historykom znana jest wzmianka z 1444 roku o niejakim Janke z Heynwaldu (Janke, Schulze von Heynwald), ale obu tych nazw miejscowości dotąd nie utożsamiano. Do problemu tego powrócimy w następnych rozdziałach.
Gospodarze Grzawy nie ustępowali zamożnością chłopom z Miedźnej, ale mimo tego traktowani byli przez swych sąsiadów z "wierchowiska", albowiem miedźnianie uważali swą wieś za lepszą, bo obszarowo większą, ludniejszą i na dodatek parafialną. Gdy więc w końcu XVIII w. przyszło grzawianom wybierać herb swojej wsi, nie wzorowali się - w przeciwieństwie do frydkowian - na Miedźnej. Postanowili, że znakiem Grzawy będzie kroczący gospodarz z kosą na ramieniu.
Herb grzawski widniał na pieczęci wójta, którą odciskano na ważniejszych dokumentach wiejskich do połowy XIX stulecia. W połowie ubiegłego wieku była ona mocno zużyta i dlatego mało czytelna. W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę, że herb Grzawy, opublikowany w 1939 r. przez M. Gumowskiego, odbiega nieco od oryginału. Różnica tkwi w ubiorze wieśniaka.
Najbliższy naszym czasom dokument, na którym odnaleziono odcisk grzawskiej pieczęci z herbem, pochodzi z 1849 r. W drugiej połowie XIX w. tutejszy wójt używał już wyłącznie pieczęci bezherbowej. Zawierała ona jedynie następujące majuskułowe napisy: GEMEINDE (w górnym łuku),KR. PLESS (w dolnym łuku), GRZAWA (poziomo w środku pola).
W pieczęci z okresu między dwoma wojnami światowymi znajdował się krótki napis: GMINA GRZAWA * powiat pszczyński.
Centrum zajmował snop zboża, który należy traktować jako element dekoracyjny, wypełniający pustkę wewnątrz pola pieczęci. Uzupełniając tę sprawę , należy dodać, że w okresie międzywojennym nie istniał jeszcze obowiązek umieszczania w takiej pieczęci godła państwa.
Kończąc tę kwestię, odpowiedzmy na pytanie, jak ostatecznie winien wyglądać herb Grzawy. Na pewno, z wyżej już podanych względów, nie może być to snop zboża. Proponujemy, by pozostać przy wizerunku opublikowanym przez M. Gumowskiego. Jest on już w tej postaci zanadto upowszechniony, by korygować szczegóły, jakie różnią go od ooryginału. Jeżeli grzawski herb chcemy przedstawić w kolorach, to należy przestrzegać zasady, by tło było niebieeskie, wieśniak biały, kosisko złote (żółte), kosa srebrna (biała)

źródło: "Nasze strony" Zygmunt Orlik - Bydgoszcz 1996






Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy
Dodaj komentarz

UWAGA! Dodawanie komentarzy tylko dla zarejestrowanych użytkowników. ZALOGUJ SIĘ | ZAREJESTRUJ SIĘ